FANDOM


Prolog

Jeśli nie chcesz mnie urazić to proszę, nie czytaj tego dziennika. Nic tu na serio nie ma ciekawego, nie jestem aż tak interesujący.

Rozdział 1

Przeprowadzka do nowej szkoły nie jest zbyt miłym przeżyciem. Zwłaszcza, gdy wcześniej nie miałeś kontaktu z normalnym życiem twoich rówieśników. Ale nie zawsze jest też traumatyczna.. Po pierwszym dniu w nowej szkole zrozumiałem kilka rzeczy. Po pierwsze: jestem zacofany i nie rozumiem slangu młodzieżowego, po drugie: młodzież jest zazwyczaj bardziej tolerancyjna na inności a po trzecie: brak odpowiedzi z twojej strony może grozić statusem "Wywyższającego się.". Ale co ja miałem powiedzieć, nic się o mnie nie pytali i nie miałem co powiedzieć. Poza tym, na serio czasem ich nie potrafię zrozumieć. Nawet musiałem zajrzeć do Grimmogla. Poza tym muszę założyć sobie TwarzowąBajkę, czy jak to się nazywa..
A co do rówieśników.. Hm, niektórzy już mnie uznają za gbura, a niektórzy chyba mnie akceptują, może ktoś nawet lubi. Poza tym zauważyłem pewną ślicznotkę. Nie mam pojęcia jak się nazywa, ale jej pastelowe kolory mną zachwyciły. Może uda mi się z nią kiedyś porozmawiać, tak na spokojnie..
Na razie mieszkam sam w pokoju, więc mam święty spokój. Fajny pokoik, lecz troszkę ciasny w porównaniu z moim starym. A łóżko jakie malutkie, boję się, że spadnę..
Mam nadzieję, że będzie równie dobrze przez cały okres edukacji.

Rozdział 2

Minął tydzień od rozpoczęcia edukacji w nowej szkole. Mimo iż jest fajnie, to nie do końca mi to odpowiada. Czemu? No cóż, jak to powiedzieć.. Nie jestem zbyt.. towarzyski, otwarty na innych? Wszyscy wokół mnie próbują mnie zmusić do mówienia, ale ja nie chcę. Czemu nie mogą tego zrozumieć? A jak już chcę coś powiedzieć to nikt mnie nie słucha, bo nie. No kur.. cze, czemu ci ludzie są tacy wkurzający?! I do tego, nie potrafią zrozumieć, czemu lubię przedmioty ścisłe. No bardzo mi przykro, że jestem na tyle mądry, że je rozumiem. To ich wina, że są głupsi, nie moja.
Ale nie wszyscy są tak wnerwiający. No, np.: ci, którzy uczestniczą w Klubie Szermierki. Grimmnastycznie, co nie? (To grimmnastycznie chyba oznacza wspaniale, sprawdzałem w Grimmoglu). Mimo iż opiekunki klubu są troszkę przerażające, to są nawet fajne. Chyba, że się wkurzą to wtedy trzeba uciekać, gdzie pieprz rośnie.
Ah, mam zamiar założyć Klub Przedmiotów Ścisłych. Pewnie mało, kto się zapisze, ale jednak warto spróbować. Jak mawia mój ojciec Jeśli nie spróbujesz to ci jeszcze ktoś wsadzi w usta knebel.. Nie mam pojęcia skąd to wziął.

Rozdział 3

Mimo iż szkoła jest męcząca, wykańcza mnie co innego. Dowiedziałem się wreszcie jak ma na imię piękna istotka, którą ujrzałem pierwszego dnia przybycia do tej placówki nazwanej szkołą. Nazywa się Lottie Phoenix i jest córką feniksa z baśni Dar Feniksa. Jej wdzięk i uroda zachwyciły mną od pierwszego wejrzenia, lecz uznałem, że to tylko chwilowe zauroczenie. Jednakże, gdy ją poznałem, chwilowe zauroczenie zamieniło się w coś większego. Ok, to było tak.. Spotkałem ją, gdy siedziała w ogrodzie pełnym pięknych kwiatów niedaleko naszej szkoły i czytała książkę. Postanowiłem obok niej usiąść, by może z nią porozmawiać, albo chociaż podziwiać z bliska. Jak postanowiłem tak zrobiłem. Najpierw nie wiedziałem, jak rozpocząć rozmowę, ale no, potem już lepiej poszło.. Dowiedziałem się, że uwielbia książki fantasy i ciche miejsca pełne kwiatów i roślinności. Może mam u niej jakieś szanse? Oby tak.. I oby nie zauważyła moich rumieńców na twarzy, bo to okropnie zawstydzające..